Już dziś startuje "Fortepian w kamieniołomie"

Fortepian w kamieniołomie — pomysł wydawałoby się karkołomny. Chodzi przecież o instrument, który powstał z myślą o salonach, później salach koncertowych, ale nie o występach plenerowych. Mimo że współczesny fortepian jest instrumentem masywnym, ciężkim, o solidnej konstrukcji, to w gruncie rzeczy pozostaje niezwykle wrażliwy i kruchy. Już tylko nadmierna wilgoć jest dla niego niezdrowa, każda kropla deszczu może być zaś wręcz zgubna. Koncerty w kamieniołomie wydają się ryzykowne, dlatego też zawsze widownia i organizatorzy muszą być gotowi, by w nagłym wypadku przenieść się w bezpieczne zadaszone miejsce. Dlaczego w takim razie podejmować takie ryzyko? Odpowiedź na to pytanie zawiera się w niezwykłym krajobrazie, na który otwiera się estrada. Słuchając muzyki w tak niezwykłych dla repertuaru fortepianowego okolicznościach, zaczynamy odbierać ją nie tylko słuchem, ale też innymi zmysłami. Naturalny, ale też zmieniony przez lata przemysłowej działalności człowieka, pejzaż oraz sztuka będąca wytworem ludzkiej wrażliwości i intelektu — często odnajdujących inspirację właśnie w przyrodzie — korespondują ze sobą, dialogują i odsłaniają subtelne, ukryte związki. Podczas strzegomskich koncertów piękno muzyki podsycane jest przez malowniczość widoków, one natomiast, dzięki talentowi występujących pianistów, nabierają urody jeszcze bardziej szczególnej, żywej, plastycznej.
 

W tym roku wystąpi w Strzegomiu czterech wybitnych, wielokrotnie nagradzanych i docenianych pianistów młodego pokolenia: Andrzej Wierciński, Mateusz Krzyżowski, Adam Kałduński i Piotr Pawlak. Każdy z nich przygotował bardzo przemyślny i koncepcyjnie interesujący recital.

Andrzej Wierciński wykona program, w którym prześledzi nie zawsze oczywiste nawiązania do twórczości Johanna Sebastiana Bacha w twórczości polskich i niemieckich romantyków. Mateusz Krzyżowski przygotował występ wypełniony w całości muzyką polską. Sięgnął po oświetlające się nawzajem kompozycje dwóch gigantów: Fryderyka Chopina i Karola Szymanowskiego. Adam Kałduński prowadzi nas od baroku, przez klasycyzm i romantyzm, aż do początków XX wieku. Podobną drogę wybrał też Piotr Pawlak, zupełnie różne są natomiast na niej przystanki, bo też przez różnych kompozytorów reprezentowane są u niego kolejne epoki. Pośród nich powtarzają się jednak Bach i Chopin — dwa filary, na których nie tylko wspiera się literatura pianistyczna, ale też nasza wrażliwość, której ci dwaj twórcy są największymi nauczycielami.

Strzegom staje się nowym istotnym punktem na muzycznej mapie letnich festiwali muzyki klasycznej w Polsce. To miejsce, w którym architektura, pamiątki historii, pejzaż okolic, mieszkańcy i turyści tworzą niepowtarzalną konstelację, w której koncerty z cyklu „Fortepian w Kamieniołomie. Czas na Chopina” wydają się czymś oczywistym i naturalnym. Miejsce o takim potencjale potrzebuje sztuki na najwyższym poziome — a sztuka odbiorców w takich właśnie miejscach.

Kino

`